Historia jednego (nie)przypadkowego „Hej!”
Wszystko zaczęło się dość niewinnie – od zapachu świeżego druku i szkolnych korytarzy. W szkole średniej, zamiast skupiać się wyłącznie na wzorach chemicznych, ja projektowałam plakaty na wydarzenia. To wtedy odkryłam, że odpowiednie ułożenie kształtów i kolorów potrafi zatrzymać ludzi w biegu.
Wtedy był to tylko fun, dziś wiem, że to była moja pierwsza lekcja Visual Communication.
Efekt domina
Potem poszło już lawinowo. Jeden projekt prowadził do drugiego, a moja ciekawość nie pozwalała mi stać w miejscu:
- Z grafiki narodził się marketing. Zrozumiałam, że nawet najładniejszy plakat potrzebuje strategii, by trafić do właściwego odbiorcy. Tak weszłam w świat kampanii Meta i analizowania wyników.
- Z marketingu wykiełkował handmade. Potrzebowałam balansu dla cyfrowego świata. Dotyk papieru, tworzenie czegoś fizycznego własnymi rękami – to pozwoliło mi spojrzeć na branding z zupełnie innej strony.
Tu i teraz
Dzisiaj te wszystkie kropki łączą się w jedną całość pod szyldem Hej Alicjo!. Nie jestem „tylko” grafikiem czy „tylko” marketerem. Jestem Twoim partnerem, który dba o to, by Twój biznes był spójny, profesjonalny i – co najważniejsze – ludzki.
Co to oznacza dla Ciebie? Że nie dostaniesz ode mnie tylko „ładnego obrazka”. Dostaniesz projekt z historią, strategię z sercem i wsparcie osoby, która naprawdę kocha to, co robi.